sobota, 2 listopada 2013

Dobrodziejstwo bajek

Temat kontrowersyjny, bo część rodziców nie pozwala oglądać, a część i owszem i za dużo i za często i co gorsze nie to co trzeba. A ja uważam, że należy oglądanie bajek wypośrodkować i - jak zresztą w większości tematów dzieciowych - znaleźć złoty środek. Osobiście uważam bajki za błogosławieństwo. Naprawdę. Są takie chwile, kiedy puszczenie bajeczki, daje mi chwilę odsapnięcia, odetchnięcia, a przede wszystkim pozwala na zrobienie wielu rzeczy, których nie dałabym rady zrobić oblężona żądną zabawy dwójką maluchów, na dodatek z niemowlakiem na ręku. Włączam więc, owszem, ale mam swoje zasady. Dzieci oglądają to, co ja uważam za słuszne, ale nie mam jakiś wygórowanych wymagań - nie muszą to być wyłącznie bajki edukacyjne - chociaż bardzo dużo bajek zawiera obecnie te elementy. Natomiast, ważne dla mnie jest dostosowanie do wieku - bywa ciężko, bo mam różne wiekowo elementy. Kalinka jest jednak bardzo mało zainteresowana bajkami, ogląda przez 5 minut po czym szuka innej zabawy. Borys natomiast ma już swoje ulubione bajki i potrafi się nimi zainteresować przez dłuższy czas. Biorę też pod uwagę czas - ponieważ moje dzieci cały dzień spędzają w przedszkolu to wieczorem mają możliwość oglądania bajki w tv. Żeby nie było - zawsze przed snem jest też czytana bajeczka, lub opowiadamy im wymyślone przez nas historie i uważam, że to jest dla nich ważniejsze. Zamieszanie jednak często wprowadza też tata, który nie zastanawia się nad doborem bajek i po prostu włącza te, które są atrakcyjne dla niego - owszem podobają się też dzieciom, ale czy mają na nie dobry wpływ? Obstawiam, że nie bardzo... ale łudzę się, że jednocześnie nie poniosą znaczącej krzywdy na psychice :)

2 komentarze:

  1. Krudowie! :D

    Chyba wszyscy oglądaliśmy mniej i bardziej brutalne bajki - na szczęście nie wyrośliśmy na Dexterów! :D Boryska też to nie spotka, już ja (psycholog ;D) o to zadbam!
    Ala

    OdpowiedzUsuń
  2. ja tam oglądałam Boba budowniczego i to wywołało u mnie niezdrową fascynację koparkami, dźwigami i innymi ciężkimi sprzętami bo psycholog o mnie nie zadbał ;]

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.