sobota, 2 listopada 2013

Pokój dziecięcy - wybór łóżeczka

Moja średnia córka skończyła właśnie dwa latka i jest już dużą dziewczynką. Śpi jednak nadal w swoim niemowlęcym łóżeczku ze szczebelkami, które notabene powinna już zająć jej młodsza siostra, która z kolei skończyła właśnie pół roczku i jeszcze śpi w kołysce. Już od dawna nosimy się z zamiarem zakupu większego łóżka, ale jak to my mamy w zwyczaju, odkładamy wszystko na ostatnią chwilę. Postanowiłam więc zrobić chociaż rekonesans dziecięcych łóżeczek, żeby wiedzieć na co stawiać, kiedy nadejdzie chwila zakupu. Na pewno na pierwszym miejscu wspomnę o łóżeczku, które znam i którego użytkownikiem jest mój syn - drewniane łóżeczko z Ikea, które rośnie razem z dzieckiem - ma trzy rozmiary i jest bardzo wygodne, solidne i ładne. My mamy ustawiony rozmiar środkowy, ale tylko po to żeby było wygodniej dla nas, bo czasem przy usypianiu kładziemy się obok syna. Dla czterolatka spokojnie może być jeszcze ustawiony krótszy rozmiar. Na pewno jednak jak dzieciak urośnie nie trzeba będzie łóżka wymieniać na większe, wystarczy rozsunąć ramę i taki mebel posłuży bardzo długo. Jestem do tego typu najbardziej przekonana - nadaje się zarówno dla dziewczynki jak i chłopca bo nie ma żadnych elementów dekoracyjnych - jest proste, drewniane, praktyczne. Jednak sprawdziłam co jeszcze oferuje nam rynek. Przeczesując pod tym kątem internet, natrafiłam na łóżeczko o wymiarach 160x80 z ramą ozdobioną malunkami w typowo dziecięcych klimatach - czyli księżniczki, pieski, samochody itp. Zaletą jest na pewno wysuwana szuflada na pościel i boczne, zdejmowane ramki, zapobiegające upadkowi z łóżeczka. Jak zapewnia sprzedawca stelaż jest drewniany i bardzo wytrzymały i spokojnie można kłaść się razem z dzieckiem.  Boki i fronty łóżeczka wykonane są z płyty. Drugim popularnym typem jest łóżko w kształcie samochodu, nie znalazłam jednak odpowiednika dla dziewczynki. No cóż, pewnie trudno jest zrobić łóżko w formie księżniczki lub kucyka pony. Nie przeszkadza to jednak, żeby standardowe łóżeczka z płyty ozdabiać właśnie takimi iście dziewczęcymi wzorami - standardowo większość tych łóżeczek wyposażona jest w barierkę zabezpieczającą i szufladę na dole. Znalazłam jednak łóżeczko zameczek - która z nas nie chciała być księżniczką? Super sprawa - łóżko na górze a na dole pod łóżkiem "komnata" księżniczki. Niebezpieczeństwo takie jak w łóżkach piętrowych - upadek z wysokości - bałabym się, że nawet dosyć wysokie barierki mogą temu nie zapobiec. Pomysł bardzo mi się podoba, ale nie wiem czy będę w stanie zaryzykować - na pewno przemyślę. Podobny typ łóżeczka znalazłam również ze zjeżdżalnią, oraz w bardziej chłopięcym wydaniu - statku pirackiego. Podsumowując - wybór jest naprawdę ogromny i wydaje mi się, że każdy znajdzie coś dla siebie. Według mnie dominują dwa typy -standardowe łóżeczka drewniane lub z płyty z barierkami ochronnym bez żadnych kolorowych rysunków i ozdób oraz łóżeczka w typowo dziecięce wzory - malunki, kształty, kolory. Ja jestem zwolenniczką tych pierwszych i zdecydowanie skłaniam się ku łóżeczku, które rośnie z dzieckiem i którego nie trzeba szybko wymieniać, ale muszę powiedzieć że odezwała się również moja wewnętrzna księżniczka i łóżeczko zamek bardzo mi się spodobało, boje się jednak, że barierka ochronna nie wystarczy, żeby uchronić moją ruchliwą córeczkę przed upadkiem.
Na koniec jeszcze jedna ciekawa rzecz, czyli akcesorium do łóżeczka, jakim jest wałek ochronny wykonany z pianki, który założony na barierkę łóżeczka chroni dziecko przez uderzeniem, spełniając jednocześnie formę elementu dekoracyjnego. Nie jestem jednak pewna czy nada się do wszystkich typów łóżeczek.

1 komentarz:

  1. Moja Maja dostała łóżeczko "piętrowe" (tzn. łóżko wyżej, pod łóżkiem miejsce na jej klamoty) jak miała 5 lat. Dopiero wtedy byłam pewna, że nie spadnie. Póki co serce mi staje jak Adaś włazi na to łóżko. Niby wysokość nie jest zawrotna, ale poobijać się można. Natomiast jest bardzo funkcjonalne, zwłaszcza, że pokój Mai do olbrzymów nie należy, a gratów Maja ma tyle, że na kilka pomieszczeń by wystarczyło...

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.