środa, 20 listopada 2013

Pomysł na niejadka - bajkowe jedzenie

Mój Borys to niejadek. Jego problemem jest to, że lubi jeść i ma apetyt, ale tylko na rzeczy, które zna. Boi się próbować nowych smaków i nowych potraw, ocenia potrawy po wyglądzie - jeżeli coś nie jest w formie zwartej (czyli np. kotlecika placuszka) to najczęściej odpada - wyjątkiem jest zupa (chociaż tyle). Ostatnio znalazłam fajny pomysł na wprowadzenie nowych potraw, a właściwie sam Borys mi go podsunął i byłam w szoku, że zadziałał.

 Ostatnio ulubioną bajką dzieciaków są Krudowie (produkcja Disneya o jaskiniowcach). Wielkie było moje zdziwienie, kiedy Borys z pełnym entuzjazmu okrzykiem oznajmił mi, że chce takie mięsko jak jedzą Krudowie. Był to jakiś dziki ptak upieczony na ogniu. Postanowiłam spełnić życzenie syna i na drugi dzień zaserwowałam mu udka kurczaka zapieczone w piekarniku. Nie łudziłam się, bo mięso w takiej formie już nie raz mu podsuwałam i bynajmniej nie skakał radośnie na jego widok. Tym razem jednak było inaczej, całe danie zostało zjedzone i to bez namawiania. Drugi raz powtórzyło się to z zupą pomidorową, która wystąpiła w bajce "Klub przyjaciół Myszki Miki" jako zupa po-Mini-dorowa - tym razem sama spróbowałam tego sposobu i znowu się sprawdził. Teraz zwracam większą uwagę, na jedzonko, które występuje w bajkach :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi czytelniku, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.