wtorek, 26 listopada 2013

Sprzęt niezbędny - leżaczek bujaczek

Wszystkie mamy mają pewnie takie przedmioty codziennego lub też niecodziennego użytku, bez których nie wyobrażają sobie funkcjonowania z dzieckiem/dziećmi. Dla mnie jedną z takich rzeczy jest leżaczek - bujaczek, który szczerze polecam wszystkim przyszłym mamom, jakie znam.
To sprzęt, w który warto zainwestować będąc rodzicem oraz doskonały prezent, jeżeli zastanawiamy się co można podarować małemu człowiekowi.
Nie byłam szczęśliwą posiadaczką leżaczka dla Borysa, ale jakoś to bezboleśnie przeszło - był jeden i często mogłam odłożyć wszystko na bok i zaniedbać inne sprawy, żeby poświęcić czas tylko jemu. Inaczej sprawa wyglądała przy Kalince i Soni - no bo wiadomo, obowiązków więcej i czas trzeba dzielić na 3 małe osóbki.
Kupiłam leżaczek, z którego dziecko może korzystać do wagi 9 kg, więc niedługo Sonia, już z niego wyrośnie, ale do tej pory sprawował się wyśmienicie - dziewczyny mogły towarzyszyć mi przy wielu czynnościach - gotowaniu, sprzątaniu, nieraz brałam prysznic a one sobie siedziały i patrzyły. Leżaczki są bardzo różne - od tanich prostych bez żadnych udziwnień do bardzo rozbudowanych, z muzyką, wibracjami, zabaweczkami. Takie które starczają przez pierwsze 6 -8 miesięcy, tak jak nasz, po takie które po tym okresie przekształcają się w krzesełka i mogą posłużyć bardzo długo. Wybór jest naprawdę duży. Warto też przejrzeć rynek wtórny, ponieważ często można za mniejsze pieniądze upolować bujaczek, który jest używany, ale wygląda jak nowy i może posłużyć kolejnemu dziecku.
A tutaj moje dziewczyny w swoim fotelu:

6 komentarzy:

  1. Z Kacperkiem to był mój niezbędnik;) natomiast Filipek,ma teraz prawie 8 m-cy,nie usiedzi w bujaczku. Siedzi już sam i aż strach było go w nim zostawić. Cuda wyprawiał,gdyby mógł raczkowałby razem z nim;)) a mam zdjecia kiedy wtedy 8m-ny Kacper spokojnie w nim leży...
    http://wspolczesnamama.pl/dzieci-nie-ryby-swoj-glos-maja/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no u nas już na mały, pójdzie na strych :)

      Usuń
  2. u nas przy kolkach wibrujący leżaczek z fishera sprawdził się najlepiej ;D pozdrawiamy
    www.kacikkuby.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, wibracje rządzą. O ile są baterie :)

      Usuń
  3. Bez leżaczka to jak pamiętam daleko byśmy nie zajechali :))

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.