środa, 13 listopada 2013

wizyta u dentysty

Długo nosiłam się z wizytą u dentysty z Borysem, chociaż wiedziałam, że nie mogę zwlekać. Jakoś zawsze było nie po drodze. W końcu jednak się udało i na szczęście okazało się, że z ząbkami wszystko w porządku. Czasem jak Borys ma humor to otwiera paszczę i sama sprawdzam czy nie widać żadnych czarnych kropeczek, ale wiadomo - fachowe oko specjalisty to co innego.

 Dentystkę mam zaprzyjaźnioną, sama chodzę do niej od lat i spokojna jestem o jej podejście do dziecka. Jest to osoba miła, spokojna i przyjaźnie nastawiona, przez co na pewno nie nasila stresu czy obaw jakie towarzyszą małemu pacjentowi w tej, bądź co bądź, nowej dla niego sytuacji. Borys generalnie nie boi się lekarzy i nie ma jakichś traumatycznych wspomnień, więc to nie była dla niego szczególnie stresująca sytuacja. Ale na pewno pomogło to, że wcześniej opowiadałam mu, że pójdziemy do dentysty - lekarza od ząbków, który sprawdzi czy są zdrowe. Ćwiczyliśmy otwieranie szeroko buzi.

Dodatkowy plus dla przedszkola - w zeszłym roku wszystkie przedszkolaki miały wizytę w gabinecie dentystycznym - takie oswojenie z tematem, zobaczyli jak taki gabinet wygląda, chętni mogli usiąść na fotelu, dzieci dostały prezenty - szczoteczkę i małą pastę do zębów, ulotki, książeczkę. Na szczęście nie mieliśmy problemu z borowaniem czy innymi czynnościami, więc ciężko mi powiedzieć jak wtedy zachowałby się synek i mam nadzieję, że długo nie będzie dane mi się o tym dowiedzieć. Dlatego pilnuję codziennie mycia ząbków - najważniejsze, żeby weszło to dzieciom w nawyk.

2 komentarze:

  1. fajny pomysł z wyprawą do dentysty z przedszkola :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widać, że dzieciaki spisały się super! A dla stomatologa nie ma większej satysfakcji niż zadowolony mały pacjent.

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.