poniedziałek, 2 grudnia 2013

Kibice pomagają :)



Moja najmłodsza córka ma chrzestnego ojca (wow). Jest nim mój siostrzeniec, czyli syn mojej siostry. Mimo, że jesteśmy sąsiadami, nie widujemy się za często (jakimś wytłumaczeniem może być różnica wieku, studia itp.), wydaje mi się jednak, że nie mogłam wymarzyć sobie lepszej osoby na to stanowisko (chrzestnego ojca) dla Sonii. Nie to, żebym wcześniej miała jakieś wątpliwości czy oczekiwania - wręcz przeciwnie, wybór był trafiony, przemyślany i przedyskutowany.
 To co dało mi do zrozumienia to wydarzenie, które nie tyle zmieniło moje spojrzenie na tą konkretną osobą, ale też na młodzież ogólnie, a chyba najbardziej na specyficzną grupę jaką są kibice piłkarscy. Chrzestny Sonii jest takim kibicem i należy do jakiejś organizacji zrzeszającej kibiców - jestem laikiem więc ciężko mi powiedzieć coś więcej. W każdym razie jest aktywny w dopingowaniu naszego drugoligowego klubu piłkarskiego - Stal Mielec.
Okazuje się jednak, że Ci kibice podjęli niesamowitą inicjatywę. Zorganizowali dla grupy 35 dzieci z Domu Dziecka wyjazd na mecz, po meczu dzieciaki zostały zaproszone na pizzę a po spotkaniu dostały paczki z łakociami i gadżetami klubowymi. Na dodatek kibice planują kolejne takie akcje dla dzieciaków (doszły mnie słuchy, że również dla ludzi starszych - kombatantów). To moim zdaniem świetny gest, który pokazuje, że słowo kibic może mieć wiele znaczeń, a dla mnie osobiście udowadnia, że chcieć to móc. Na tym filmiku jest też mój siostrzeniec, który bardzo aktywnie uczestniczył w organizacji całej akcji.


 

4 komentarze:

  1. o prosze a o mnie to juz dobrego slowa nie ma, no ladnie, koniec z tym! za kare juz nigdy nic u Ciebie nie zjem!:P (zartuje)
    ALA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, tak czułam że mi się dostanie :) Ale Kochana o Tobie też się szykuje materiał, nic się nie martw :D

      Usuń
    2. na szczescie :D:D:D

      Usuń
  2. Super sprawa!! Też jestem zagorzałym kibicem. ;)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.