sobota, 28 grudnia 2013

Poświąteczny nastrój

W święta nikt nas o dziwo nie odwiedził, za to dzisiaj mieliśmy dwie miłe wizyty :) Niby już po świętach a ja czuję się nadal oderwana od rzeczywistości... Niestety mąż musiał dzisiaj już do pracy uderzać, ale fakt, że dzieci są w domu tak długo, wizyty gości, resztki świątecznych ciast sprawiają, że jestem jeszcze w świąteczno - leniwym nastroju. Chociaż lenić to ja się nie lenię - dzieci w domu sprawiają, że ciągle jest coś do zrobienia, a to że przez kilka dni nie robiłam prania sprawiło, że w łazience zaczynają się piętrzyć rzucone na odwal się brudne ubrania. Na dodatek nawał nowych prezentów - dzieciaki oczywiście próbują przy każdej nadarzającej się okazji zaciągnąć mnie do zabawy - nie zawsze im się to udaje (twarda jestem), ale czasem ulegam i gram w dinozaury, skaczące żabki i basen, układam puzzle Kubusia Puchatka i Tomka, zamieniam się w najlepszą przyjaciółkę Rainbow Dash i popijam kawkę razem z zacnym gronem lal, które po nakarmieniu odkładamy do łóżeczek. Układam różnorodne konfiguracje domków z lego duplo i walczę z dinozaurami.  Kiedy tylko dzieciaki widzą, że nie kręcę się pomiędzy kuchnią, łazienką a jadalnią (nie daj boże przycupnąć gdzieś na rogu kanapy), od razu mnie atakują. O ile układanie puzzli, gry czy malowanie i kolorowanie sprawia radość to już we wcielaniu się w role i odgrywaniu scenek nie jestem najlepsza (nie wspominając już o zabawie w machanie zieloną brzęczącą małpką przed oczami niemowlaka)...Już lepiej wziąć się do roboty i zacząć sprzątać (albo przynajmniej udawać) :)
Ostatnie dni na fotkach





9 komentarzy:

  1. Z dziećmi nie można się nudzić;) Ja mam jedno i do tego niezbyt duże, a ciężko mi znaleźć troszkę czasu dla siebie;)
    Fajne zdjęcia;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również nie potrafię się przestawić na "po świętach"... Jakoś mi to za szybko minęło. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a zaraz następne wolne dni więc jeszcze poświętujemy trochę :)

      Usuń
  3. A mówią ze człowiek ma coś z dziecka...Tylko gdy ma się dziecko to już nie ma ochoty na zabawy:) U mnie to sa auta, klocki, samoloty...ileż można ''robić za faceta''??? Nie mówiąc juz o pilce czy zestawie młodego mechanika....:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. podam Ci proporcje takie na 1 szklankę ,czyli takie jakich ja użyłam :

    -pół szklanki soku z cytryny (zużyłam 2 i pół cytryny) ,
    -pół szklanki miodu (leistego) ,
    -5 ząbków czosnku .

    miód mieszasz z sokiem z cytryny ,wyciskasz do tego czosnek .całość wlewasz do słoika ,mocno zamykasz i trzęsiesz ,by dokładnie się wymieszało .na kilka godzin wstawiasz do lodówki (choć najlepiej na noc ,ja wsadziłam wczoraj po 23:00 ,wyjęłam dziś po 10:00) .przecedzasz ,by pozbyć się czosnku ,a sam "napój" zostawiasz .w lodówce przechowywać możesz nawet tydzień ,jeśli szybciej nie zużyjesz .
    no i dla takiego maluszka ,to jedna mała łyżeczka co 4-5 godzin .ja mam taką miarkę do lekarstw i daję Kubie po pół łyżeczki co 3 godziny .
    chętnie tego nie bierze ,ale cóż .. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o dzięki, wiesz że zrobię jutro bo dzisiaj nie mam miodu, a Kalina mi zaczęła na spaniu kaszleć, 2-latce to pewnie więcej na jeden raz mogę dać...

      Usuń
  5. słodziaki :))) ja często udaje zabieganą i sprzątajaca wtedy kuba nie czepia się mojej nogi i chodzi za mną pomaga, a jak siąde jest to samo - nie odczepi się i ciągnie do zabawy .. ah te dzieciaczki nasze!:D
    pozdrawiam www.kacikkuby.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.