piątek, 13 grudnia 2013

Samodzielne usypianie

Jakiś czas temu pisałam o problemie z usypianiem mojego syna. Problem był taki, że aby syn usnął należało iść z nim do jego pokoju i być z nim do zaśnięcia. Męczące zajęcie. W gorszych czasach schodziło nieraz i ponad godzinę... Ostatnio nie tak źle - jakieś 15-20 minut, ale jednak nie potrafiłam się pozbyć odczucia, że nie tak powinno dziecko usypiać. Że powinnam nauczyć go, że sen to nie jakaś kara dla niego (a takie miałam wrażenie) a coś dobrego, coś co powinno mu sprawiać przyjemność. Wymyśliłam sposób i chyba powoli się sprawdza. Może nie jest idealnie, ale zmiana jest ogromna. Pewnego wieczoru powiedziałam synowi, że to ostatni dzień go usypiam a jutro będzie spał sam. Ponieważ to miało nastąpić dopiero jutro, to Młody za bardzo nie zgłębiał tematu. Dla mnie ważne było, że go uprzedziłam i nie będzie efektu zaskoczenia. Na szczęście udało się tak, że nazajutrz Borys dostał lampkę do pokoju, niestety zdarzyła się też w tym dniu mała drzemka (co sprawiło, że nie był zmęczony i z uśnięciem było gorzej). Plan mój był taki - namalowaliśmy tablicę z kratkami i obiecałam, że codziennie będziemy rysować w jednej kratce uśmiechniętą buzię - jeśli poprzedniego wieczora uśnie sam.Kiedy wszystkie kratki będą zapełnione uśmiechniętymi buziami, Borys pojedzie ze mną do Tesco i wybierze sobie zabawkę. Lampka włączona, misie przytulaski w łóżku, drzwi od pokoju otwarte i mama w kuchni. Było trochę jęczenia, przychodził nie wiem ile razy pod wieloma pretekstami (łącznie z tym, że pazurki ma za długie), ale w końcu około 23 usnął. Na drugi dzień był niesamowicie szczęśliwy, kiedy malowaliśmy uśmiechniętą buzię. Kolejny wieczór był dużo lepszy - usnął ok. 22:30 i był u nas kilka razy. Dziś - po 5 dniach, codziennie malujemy uśmiechniętą buzię, wieczorem nie ma już protestów, kilka razy przychodzi do nas przed zaśnięciem, ale generalnie około 21:00 już słodko śpi. Jakoś to tak mnie podbudowało i wierzę, że już tak zostanie :)


9 komentarzy:

  1. za dlugie ma pazurki, ah ten borysek taki kreatywny - ma to po mnie :D:D
    Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością ma to po Tobie, bo po kim by innym? ;)

      Usuń
  2. Dzieci to potrafią wymyślić hehe ;D oby tak dalej u mnie na szczęscie Kuba juz od 15 miesiąca życia zasypia sam.. co daje mi ogromną ulgę powiem szczerze, ponieważ męczyły mnie te seanse godzinne, skakanie po mamie bawienie się zabawkami przy zasypianiu..;D pozdrawiamy
    www.kacikkuby.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to masz szczęście, ja się tak męczyłam do teraz :)

      Usuń
  3. Szkoda, że siedmiomiesięczne dziecko nie zrozumie;) Filip beze mnie nie zaśnie, ale to normalne, gorsze jest to, że budzi się i jak mnie obok nie ma to czarna rozpacz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas to samo..
      Jeśli zaśnie przy piersi to ok - gorzej jeśli tego nie zrobi..
      Starszemu łatwiej wytłumaczyć.

      Usuń
    2. Starszemu przetłumaczysz, ale ja ucząc się na błędach od początku dziewczynki przyzwyczaiłam do samodzielnego usypiania - jedna (2 lata) i druga (8 miesięcy) usypiają same.

      Usuń
  4. Niezły sposób :) Pewnie wypróbujemy później u siebie :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.