niedziela, 8 grudnia 2013

Trudy nocnikowania

Trudny temat i kłopot i dla rodzica. Kiedy już znudzą nam się pampersy zastanawiamy się jakby tu zachęcić dziecko do sikania do nocnika tudzież kibelka. No i tu pojawia się problem. Właśnie przechodzę przez ten etap z Kalinką. Moje dziecko korzystało w domu z nocnika sporadycznie, raczej kiedy mi się przypomniało, bez żadnej regularności. Inaczej w przedszkolu - dzieci systematycznie są nocnikowane i przynosi to efekty. Początkowo ściągałam Kalince pieluszkę w weekendy, ale zupełnie nie przynosiło to efektów, więc na jakiś czas odpuściłam. Ale niedawno postanowiłam znowu spróbować, zresztą ona sama już chyba nie lubi chodzi w pampersie i prosi, żeby założyć majtusie, więc w czasie gdy była w domu chodziła bez pieluchy, a na wyjścia i do przedszkola ją zakładała. Pilnowałam też sama, żeby często sadzać ją na kibelku, ale specjalnie nie było efektów - owszem, wołała, ale raczej w sytuacji gdy sama chciała iść do łazienki a nie dlatego, że chciało jej się siku. W końcu razem z panią przedszkolanką zdecydowałam o całkowitym ściągnięciu pieluchy. Nie wiem czy był to dobry ruch, bo od tego czasu minął już przeszło miesiąc a raczej nie mogę powiedzieć, żeby akcja zakończyła się pełnym powodzeniem. Owszem, Kalina robi siku na kibelek tudzież nocnik - ale tylko wtedy, gdy ja o tym pomyślę i gdy uda mi się ją do tego przekonać. Wiem na pewno, że kontroluje się, bo potrafi dla zabawy popuszczać - po to by polatać z gołą pupa - kilka razy pod rząd. No i jeszcze dochodzi kupa - całkowita porażka. Przeważnie Kalinka w tym celu udaje się do swojego pokoju i przychodzi już po fakcie.. Zdarzają się dni bez wpadki, ale to raczej zasługa częstego mojego sadzania na kibelku. Naprawdę, mam już chwilę załamania i myślę o tym, żeby jej tego pampersa założyć z powrotem, ale jakoś wydaje mi się, że namotam jej tym jeszcze bardziej w głowie - w końcu cały czas tłumaczę, że pieluchy są dla dzidziusiów a duże dziewczynki robią siku do kibelka... Szkoda mi trochę tego miesiąca i zaciskam zęby próbując dalej. Może jakieś rady?


9 komentarzy:

  1. Ja zaczęłam tez już sadzać Bartka, wierzę że im szybciej się przyzwyczai, tym lepiej..
    Rad nie dam, bo jesteśmy daleko w polu :)

    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to chyba tak naprawdę musi przyjść pora, dziecko zaczyna w ogóle kontrolować potrzeby najwcześniej gdy ma 1,5 roku. Ja chyba zrobiłam błąd, że po kilku dniach nie zrezygnowałam, bo teraz to nie chcę jej już mieszać w głowie, bo za długo już chodzi bez pieluszki...

      Usuń
  2. Ja nie poradzę, bo jeszcze tego problemu nie mam, ale już się boję co to będzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, ja z jednym sobie poradziłam bez problemu, teraz takie akcje a jeszcze na Sonię też musi przyjść pora :)

      Usuń
  3. Moja córcia zaczęła korzystać z nocnika od 8 miesiąca życia, gdy juz wiedziałam, że dobrze sama siedzi. Od tego czasu nie zrobiła nigdy kupy w pieluchę, zawsze na nocniku, z sikaniem też szybko poszło, bo gdy miała jakieś 18 miesięcy juz całkiem przestała nosić pieluchę w dzień tylko w nocy. Do 18 miesiąca miała pieluchę ale siku zdarzało sie sporadycznie. Uważam, że cały sukces polega na tym, by jak najszybciej zacząc z nocnikiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, wiesz trochę się nie zgodzę z tym poglądem, że najlepiej jak najszybciej zacząć, ale każdy ma inne poglądy :) Według mnie to dziecko musi być gotowe a moja Kalinka najwyraźniej nie była jeszcze a za długo już to ciągnę, żeby teraz z powrotem jej pampersa założyć. Zobaczymy co będzie dalej :)

      Usuń
  4. My się z tym męczymy aktualnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przede wszystkim nie rezygnuj!! Dziecko to wyczuje i wtedy będzie jeszcze gorzej. Ja swego Gagatka szybko odpieluchowałam, miał 16 mcy. Nocnik stał w salonie i łazience, chodził bez pieluszki i od razu zakumał o co chodzi. Ale na początku non stop to ja go pytałam, zachęcałam - chodź, spróbujemy zrobić sisi do nocniczka itp. Mu się to podobało, dlatego szybko poszło. Po każdym nocniku brawa, chwalenie, buziaki. Natomiast nocne odpieluchowanie opisałam w komentarzach tutaj - http://glamourmamablog.blogspot.co.uk/2013/12/korzystajac-z-okazji-ze-bartus-konczy.html

    Najważniejsze, żeby się nie poddać! Tę walkę Ty masz wygrać, nie dziecko!
    Trzymam kciuki!!

    Powodzenia!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie poddaję, bo to trwa już ze dwa miechy. Czasem tak tylko mnie nerwa bierze :) Po nocy często się budzi z suchą pieluchą i robi dopiero na nocnik, ale o tym to dopiero będę myśleć jak sobie poradzimy z dziennym sikaniem i kupkami :)

      Usuń

Drogi czytelniku, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.