niedziela, 19 stycznia 2014

Blogowe wspominki z dzieciństwa

Kilka dni temu natknęłam się na post u pomieszane-z-poplatanym , w którym jego autorka Aga zaproponowała zabawę we wspominki z dzieciństwa. Postanowiłam się włączyć i oto co z tego powstało. Kategorie zaproponowane przez Agę, żeby było czytelniej i bardziej przejrzyście :) Zapraszam i Was do wspólnej zabawy i wspomnień.
1. Smaki ze sklepu
Pamiętam jak dziś napój Kaskada - w dużych butelkach, które potem można było zwrócić. Pamiętam, że kiedyś z tych butelek, których niezły składzik zebrał się na strychu, uzbierałam na nowe puzzle. Kursowałam z reklamówkami do sklepu dobrych kilka razy, ale na koniec była nagroda :) Dziś dzieci chyba nie mają takiego zapału...

fot. źródło: wykop.pl
Gumy kulki - niezapomniane, ale do teraz nie mam pojęcia co w nich było takiego niesamowitego...
fot. źródło: gumyizelki.plPtysie - uwielbiałam i nadal uwielbiam, ale mam wrażenie że teraz to nie to samo :)
fot. źródło: doradcasmaku.pl2. Domowe smaki
Nie wiem dlaczego, ale w moich wspomnieniach dominują raczej niezdrowe smaki. Nawet ostatnio zastanawiałam się, jak dawniej mogłam jeść chleb umoczony w tłuszczu wytopionym z boczku... teraz za nic bym się do tego nie posunęła. Ale wspominam ten smak jako bardzo kuszący :)
Drugim niezdrowym jedzonkiem, które mi na myśl przychodzi, to cebula - najzwyklejsza biała cebula, pokrojona w piórka i uduszona na tłuszczu. Z chlebem i nic więcej. Cała rodzina się tym daniem zajadała (i to najczęściej na kolację)
I na odmianę coś słodkiego, coś czego teraz też bym pewnie nie próbowała a mianowicie chleb z truskawkami i cukrem. O ile truskawki z cukrem mają dla mnie jakiś sens, to kładzenie ich na chlebie nie jest teraz dla mnie zachęcającym połączeniem. A wtedy było - wcinałam aż miło :)
3. Zabawki i gadżety
Gra w łapanie jajek. Serio nie pamiętam jak się ta gra nazywała (chyba po prostu gra w jajeczka?) ale trzeba było na tyle szybko przyciskać przyciski, żeby nie zbić żadnego jajeczka. Kultowa jak dla mnie
 fot. źródło: fejsik.pl
Gra w Eurobiznes - teraz też pewnie miałabym z tego niezłą frajdę :)
fot. źródło: wysylkowo.pl4.Zabawy
Gra w gumę - u mnie lub u koleżanek na podwórku. Na szkolnym boisku na przerwie. Bardzo często, ale dziś nie potrafiłabym przypomnieć sobie "zasad".
Budowanie zamku z piasku - mieliśmy piaskownicę na podwórku, więc budowle - zamki z piasku z wieżami i fosami to stała wakacyjna zabawa z kuzynostwem :) wspominam do dziś :)
Przebieranki w ubrania mamy i malowanie się jej kosmetykami - jak tylko udało się do nich dorwać, wspaniała zabawa.
5. Bajki
Gumisie, Smurfy, Bałwanek Bouli Bouli - nie ma się co rozpisywać, było tych bajek o więcej (choć nie tyle co dziś...) ale te najbardziej lubiłam oglądać.
fot. źródło: gumisie.comuv.com/
fot. źródło: visiblemeasures.com
fot. źródło: bajkionline.net




22 komentarze:

  1. Ja + wczesne macierzyństwo = ... sama sprawdź co :)
    Serdecznie zapraszam! http://stormofhormones.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne wspomnienia... chyba w podobnym wieku jesteśmy... Ja swój post jeszcze opracowuję, ale też obiecuję napisać, bo to świetny pomysł... Nasze Dzieci będą na to patrzeć jak na prehistorię :D

    OdpowiedzUsuń
  3. sentymentalna wyprawa:) kto wtedy myślał o zdrowym odżywianiu-prawda?:) Ja też pamiętam oranżadę, gumy kulki, ptysie oraz misie w wafelku z nadzieniem ptysiowym:):) pozdrawiam:)

    http://alelarmo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja na pewno nie myślałam a mama mnie nie hamowała :D

      Usuń
  4. no!
    Bajki lubiłaś te same co ja :)

    OdpowiedzUsuń
  5. haha super! gumy kulki były i u mnie atrakcją:D
    eh, od teraz jak bede przychodzic zmieni sie menu u Ciebie- cebula i tluszcz :D Borysek bedzie zachwycony :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Przede wszystkim dziękuję za przyłączenie się do zabawy :) Choć wszystko co wymieniłaś kojarzę z własnego dzieciństwa to jednak np. tej gierki nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja pamiętam oranżadę w małych buteleczkach pit na miejscu w gorące dni. Obowiązkowo w brązowej butelce- ta była najlepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  8. i gumy donald:)
    a do picia "Ptyś";p
    jajka też łapałam;p
    ale chleb z truskawkami...jednak nie próbowałam;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o no widzisz jakie smaki cię ominęły :D

      Usuń
  9. Ja pamiętam Ptysia :) Potem w podstawówce na przerwach pijało się Oravit w szkolnym sklepiku :)

    Gumy - dodam jeszcze Donalda i Turbo :) albo takie z tatuażem 'na ślinę' :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Woda z sokiem z saturatora, gdzie szklankę myło się małym kranikiem. I wszyscy pili z tych samych szklanek. No i oczywiście Mirinda do picia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj mirindy to ja nie kojarzę :) ale saturator tak, to się chyba syfon mówiło :)

      Usuń

Drogi czytelniku, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.