wtorek, 21 stycznia 2014

Czas na rybę

O zaletach ryb w odżywianiu nie muszę wspominać i zazwyczaj dzieci lubią ich smak. No właśnie - zazwyczaj. Jak jest u mnie? Owszem dzieci lubią rybę, ale w formie paluszków rybnych - czyli wiadomo ryby w rybie tam niewiele. Jeśli już im je podaję (a czasem podaję, bo lubią) to wybieram te dobre gatunkowo, gdzie jest jak najmniej składników sztucznych i podejrzanych. Najczęściej jednak kupuję rybę i sama ją smażę, obowiązkowo w panierce z bułki tartej :) Ja wiem, że niezdrowo i najlepiej to upiec w folii w piekarniku lub na parze, ale moje Potwory widzą dużą różnicę i preferują taką smażoną. Mając więc do wyboru nie zjedzenie ryby lub ryba smażona w panierce i zjedzona ze smakiem - wybieram to drugie.
Chciałam jednak zaproponować dzieciom rybę w innej formie - nie na obiad, a na kolację lub śniadanko. I oto firma Graal wypuściła ostatnio na rynek ryby w puszce specjalnie dla dzieci - o smaku ketchupu lub pizzy, bez ości, skład niezły - prawie wcale nie ma chemii  i wydawałoby się, że idealnie powinny spełniać swoje zadanie i dzieciom posmakować. Postanowiłam więc wypróbować te smaki z nadzieją, że dzieci będą rybkę spożywać z chlebkiem. Nawet chciałam je skusić gwiezdnymi kanapeczkami. Niestety moje dzieci jakieś oporne na te rybne przysmaki, chociaż naprawdę były bardzo smaczne (w końcu sama je skonsumowałam...) i generalnie powinny dzieciom smakować. No cóż - moje Potwory oporne są na wszelkiego rodzaju nowości, Kalinka mniej niż Borys, ale ostatnio zrobiła się straszną papużką i powtarza każdy jego ruch, więc zakładam, że w tym wypadku też spapugowała.
Mogę więc polecić rybki w puszce dzieciakom, które nie są oporne na próbowanie nowych smaków i takim, których nowe smaki nie odstraszają - moje niestety do takich nie należą. Szkoda...myślałam, że jakiś nowy produkt do naszych śniadań - kolacji wprowadzimy.


13 komentarzy:

  1. ucieczka Kalinki przed rybą najlepsza

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas ryba też w formie paluszków lub talarków. Ta o której piszesz wydaje się fajną propozycja, ale chyba tez moje dzieciaki będą niechętne. Tak czy inaczej poszukam w sklepie :) Pozdrawiam, Mama A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są naprawdę smaczne, szkoda że moje dzieciaki nie chciały nawet spróbować...

      Usuń
  3. Moje urwisy jadły rybkę tak do 2 roku życia, a potem nie wiem co się stało pierwszemu, bo drugi to zapewne tylko spapugował starszego brata. Bo skoro jeden nie je, to czemu drugi miałby jeść?! Osobiście uwielbiam smażoną, pieczoną rybkę - gotowaną trochę mniej. Mąż też zjada rybki, a dzieci w żadnej postaci nie zjadają rybek! Próbowałam dać im paluszki rybne, ale to też im nie smakuje. Więc czasem próbuję coś im podać z rybek, ale nie nalegam za mocno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas w zasadzie wszyscy lubimy rybę (a mąż to najbardziej chyba) ale dzieciaki właśnie tylko w takiej smażonej formie - ewentualnie paluszki rybne z piekarniki...

      Usuń
    2. To aż zazdroszczę! Chciałabym, żeby moje smerfy jadły ze smakiem rybki!

      Usuń
  4. Adaś i Maja na szczęście wcinają rybę i w panierce i bez, i z patelni grillowej, i robioną na parze. Tu akurat mam spokój. Poszukam w sklepie tej z Graala. Może im zasmakuje. Kto wie... karola_sz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karola to masz szczęście :) nie musisz kombinować i się gimnastykować jak ja :)

      Usuń
  5. Moja Córcia jeśli chodzi o nowe smaki też nie chce za bardzo próbować ale rybkę z puszki akurat lubi. Musze poszukać tych z Graala :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak lubi z puszki to powinny jej te zasmakować :)

      Usuń
  6. Moje dzieciaki uwielbiają tran. Jak marudzą wystarczy powiedzieć "chcesz syropek" i biegiem pędzą do kuchni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to chyba są wyjątkiem, bo raczej dzieci - ba dorośli chyba też nie przepadają za tym smakiem :)

      Usuń

Drogi czytelniku, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.