poniedziałek, 6 stycznia 2014

Golasy :)

Zastanawiam się, kiedy przychodzi taki moment w życiu rodziny, że nagość dzieci staje się ich intymną sprawą i jak do tej całej sytuacji, takiej w sumie naturalnej podejść, żeby dziecko na tym nie ucierpiało i zyskało świadomość siebie i swojego ciała. Tak się zastanawiam, bo nie wiem. Nie wiem nawet, czy teraz, kiedy dzieciaki są jeszcze małe, dobrze postępujemy w tych sprawach. Tak naprawdę to zdaję się na swoją intuicję i mam nadzieję, że nie wyrządzam im w nijaki sposób krzywdy.
Do tej pory nie ma między nami wstydu - dzieci oglądają siebie nawzajem i nas nago w różnych sytuacjach - oczywiście nie paradujemy na golasa po domu, ale wychodząc spod prysznica, czy przybierając się, nie zamykamy się w łazience na klucz, więc naturalnie dzieciaki są do takich widoków przyzwyczajone. Szczerze mówiąc, odbierają to bardzo naturalnie, nie zauważyłam, że była to dla nich jakaś dziwna, ciekawa sytuacja. Czasem zdarzy się, że któreś zapyta, czy tata ma siusiaka, a co ma mama, czy Kalinka itp. Dlaczego Borys sika na stojąco, a Kalinka musi usiąść na kibelku :) Myślę, że to zwykła dziecięca ciekawość. Że zauważyli, że różnią się od siebie i od nas i zastanawiają się dlaczego tak jest. Moje tłumaczenie jest proste - zgodne z prawdą, nie wymyślam niestworzonych historii - mama, Kalinka i Sonia mają piczki a tata i Borys siusiaki. Dlaczego? Tak już jest - są dziewczynki i są chłopcy. To im wystarcza. Pytanie jednak, jak długo możemy sobie na to pozwolić - dopóki dzieci nie dadzą nam znać, że im to przeszkadza i że czują się niekomfortowo? A może sami powinniśmy wyczuć ten moment? A może nagość może już zawsze gościć w naszym domu i nie mamy czym się stresować - w końcu to sama natura? Ciężkie pytania, sama się zastanawiam nad odpowiedziami. Na razie temat pozostaje w takim miejscu jak jest, bo potwory są jeszcze małe, ale... czas tak szybko leci. Dla mnie oni zawsze będą maluchami, a tak naprawdę rosną jak na drożdżach.
Nie wiem czy to dobrze, czy źle, ale dzieciaki kąpią się razem, od niedawna dołączyła również do nich Sonia. Mają dużą frajdę bawiąc się razem w wodzie, poza tym nie wyobrażam sobie kąpania ich po kolei - jakie to marnowanie czasu i wody??? Chyba nie jestem odosobniona we wspólnym kąpaniu, bo wszystkie dzieciaki jakie znam kąpią się z rodzeństwem. Myślę, że kiedyś nadejdzie ten moment, że będą chcieli mieć swoją prywatność, ale myślę że do tego czasu jeszcze duuuuużo wody w wannie upłynie :)
Ciekawa jestem jakie jest Wasze zdanie i jak Wy podchodzicie do tematu nagości w domu?


4 komentarze:

  1. Póki co Kuba jest jeden i do tego 19 miesięczny i jeszcze nie odczuwamy tego typu tematów ;) choć tłumaczę mu czasem.. ale to nie jeszzcze odpowiedni moment :) Pozdrawiamy www.kacikkuby.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja póki co nie mam w tym temacie doświadczenia żadnego. Ale nieraz o tym rozmyślam jak to będzie i się zastanawiam... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja myślę,że skoro nagość jest naturalna to nie ma co się ukrywać:) właśnie przez ukrywanie rośnie niezdrowa ciekawość ;) która mama nie całowała pupki maluszka? Mój starszak to podpatrzył i kiedy ubierałam się w łazience ( wlazł mi jak zwykle ) pocałował mnie w tyłek :) haha jeszcze teraz się z tego śmieje ;)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.