czwartek, 9 stycznia 2014

Lumpeksowe zakupy

Wybieram się czasem na łowy do lumpka. Dzieciaki odwożę do przedszkola, Sonię podrzucam mamie, czyli babci, a sama uderzam w grzebanie. Wczoraj byłam i co nieco zakupiłam. Fakt faktem, można w szmateksie super ciuchorki wygrzebać, ale sceny jakie tam odchodzą przechodzą ludzkie pojęcie. Zazwyczaj jadę do dużego ciucholandu, gdzie towar jest raz w tygodniu i w ten dzień walą tam istne tłumy. No i ja oczywiście w ten tłum też się pcham, bo najlepsze perełki można wtedy wyszukać, później to trzeba mieć dużo szczęścia i czasu, a ja o ile na pierwsze narzekać nie mogę to na nadmiar drugiego nie cierpię. Więc idę grzecznie razem z tłumem i grzebię sobie w tych boksach, przeglądam wieszaki i stosy plączące się pod nogami i słucham co te baby wyczyniają.Kiedyś byłam świadkiem jak babeczki złapały każda po jednym bucie i kłóciły się, która ma te buty wziąć. Skończyło się na tym, że każda odeszła z jednym butem :D Na porządku dziennym są kłótnie i wydzieranie sobie tych szmat, jakby to co najmniej dior i to jeszcze oscarowa kreacja była. A to zazwyczaj HM albo Zara - bo sieciówki, z tego co zauważyłam najbardziej rozchwytywane są. A dialogi też są godne uwagi
Pani X: co tam Pani ma?
Pani Y: A biorę to co może dobrze wyglądać, na rozmiar nie zwracam uwagi
lub
Pani X: Ale Ci ludzie się pchają, jakby szmat nie widzieli na oczy
Ja: przytakuję
Po czym Pani X rzuca się w dziki tłum wyszarpując jakieś bluzki bo akurat towar rzucili.
Nachodzi mnie wtedy myśl - skąd się bierze ta hołota (bo inaczej tego nie da się nazwać) Ja rozumiem, że tanio, że ładne, że niepowtarzalne i dobre jakościowo. Ale na Boga - trochę szacunku dla siebie i bliźniego, tyle tego, że dla wszystkich starczy. Nie wspominając o tym, że połowa tych ciuchów, na skutek tego wyrywania sobie trafia gdzieś pod wieszaki i nikt na nie nawet nie spojrzy.
Ja nie wiem, czy to ja trafiłam na takie miejsca, czy wszystkie większe szmateksy tak wyglądają i rządzą się swoimi prawami? W małych, powiedzmy tak - butikach z używaną odzieżą takich akcji nigdy nie widziałam, a też towar atrakcyjny - z tym że troszkę drożej...
A oto co udało mi się kupić dla dzieciaków i dla siebie wczoraj :)



14 komentarzy:

  1. fajny zestaw sobie skompletowałas:) ja jutru ide na szmaty ale tylko w jednym celu: po spodnie dla siebie, bo nie mam juz co na tyłek włożyć...A propo wieszaków: moja kolezanka straciła oko w jednym z lumpów w Łodzi...Facet wsadził jej wieszak prosto w oko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie mogę jakoś w spodnie trafić na lumpku, chociaż te co teraz wzięłam są ok :) a co koleżanki - masakra - stracić oko w sh...

      Usuń
  2. hehehe a jutro u mnie zaplanowany post o sh :)

    OdpowiedzUsuń
  3. super łowy ;D ohh jak ja kocham lumpki ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też kocham :) tylko czasu coraz mniej...

      Usuń
  4. Spódniczka dla córeczki jest mega!!

    A wracając do klienteli szmateksów to powiem Ci, że latem, będąc w PL zajechałam do Lidla, bo akurat były w promocji kurtki, i to co tam zobaczyłam przeszło wszystko!! Ludzie pakowali je do koszy, nie patrząc na rozmiary, kolory, czy modele, a potem stali watahami i mierzyli, a inni czekali, aż łaskawie odrzucą to co nabrali, bo z 10 złapanych sztuk, brali jedną i do kasy... Takie rzeczy tylko w Polsce, nie wiem dlaczego, dziwny naród i tyle :D Tutaj, jak jest jakaś promocja, to nawet jak zajdziesz 3-4 dni później to też kupisz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taa w lidlu też tak bywa, chociaż u mnie jeszcze nie widziałam aż takich akcji jak w tym lumpku :)

      Usuń
  5. Udalo Ci sie upolowac swietne ciuszki. Ten szal w gwiazdki sama bym chciala dla mojego syneczka haha. Pozdrawiamy cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o widzisz, a ja go dla siebie zgarnęłam niedobra :)

      Usuń
  6. Super zakupy, ja też czasem coś fajnego upoluje dla synka, ale nie w takich imponujących ilościach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. fajne zdobycze:) pozdrawiam:)
    http://wswiecieoliwii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.