wtorek, 25 lutego 2014

Nocne pobudki

Co jakiś czas przychodzi do mnie taka oto myśl: KIEDY JA SIĘ WRESZCIE PORZĄDNIE WYŚPIĘ??? No cóż, od momentu kiedy urodziłam pierwsze dziecko, a nawet jeszcze wcześniej, bo w ostatnich miesiącach ciąży też, nie dane było mi przespać całej nocy, bez jednej pobudki... Na początku wiadomo, noworodek, niemowlaczek - karmienie, najpierw piersią potem butelką, potem owszem przestał jeść w nocy (około 7-8 miesiąca) ale zawsze coś mnie budziło. A to smoczek wypadł, a to katar, a to zasikana pielucha, a to mamo piciu, a to ząbkowanie... A jak nic akurat ze świata zewnętrznego mnie nie wyrwało z objęć Morfeusza, to sama z siebie się budziłam. Pewnie organizm mój stwierdził, że to nienaturalne żeby ani jednej pobudki przez całą noc nie było...
Jak już w miarę się ustabilizowało spanie mojego syna, to na świecie pojawiła się Kalinka i cały magiel przerobiłam od początku. I znowu, kiedy powoli moje sny zaczęły trwać coraz dłużej urodziła się Sonia. O ile jedno dziecko, które budzi Cię w nocy to nie jest jakiś wielki problem, to trójka może już doprowadzić Cię do krawędzi. W tym czasie, od urodzenia Borysa do teraz, były momenty spokoju (co oznacza jedną-dwie pobudki, których rano praktycznie nie pamiętam) oraz takie noce, które naprawdę dały się we znaki (jedno ząbkujące, popłakujące dziecko śpiące na mojej klacie, drugie wciskające mi łokcie pod żebra i głowę uparcie wpychające na moją poduszkę a trzecie drze się ze swojego pokoju, bo zapodział się smok...).
Nie raz obiecywałam sobie, że jak dzieciaki pójdą do przedszkola to położę się na chwilę z Sonią na małą drzemkę. Jakoś nie udaje mi się tych obietnic dotrzymać bo w dzień po prostu szkoda mi czasu na spanie, wolę go wykorzystać w inny sposób. Tym oto sposobem, ciągle zastanawiam się, czy przyjdzie w końcu taki dzień, a właściwie noc, kiedy spokojnie, bez żadnej pobudki, prześpię ją całą, a obudzi mnie nie dziecko a słońce, wpadające przez okno?? Na razie nie wróżę takiego scenariusza, ale może kiedyś się ziści :)

10 komentarzy:

  1. Jedyny sposób, żeby się wyspać przy trójce dzieci to wyjechać gdzieś na kilka dni bez nich :) Znam to z autopsji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to może kiedyś komuś upchnę. W zasadzie, może już zacznę szukać naiwnego :)

      Usuń
  2. Mam podobnie, choć ma dwójkę dzieci, to jak nie budzę się do któregoś z nich, to coś na zewnątrz domu mi przeszkadza, lub któreś z naszych zwierzaków hałasuje albo po prostu sama z siebie się budzę ! No cóż - mówi się, ze po śmierci człowiek się wyśpi, może nam dopiero wtedy jest pisane się wyspać?! A jak nie, to może uda się szybciej, tylko nei wiem kiedy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może jednak kiedyś się w końcu uda :)

      Usuń
  3. Ja też ostatnio nie śpie za dobrze. Dzieci mi się pochorowały....jedno kaszle całą noc, drugie płacze, a ja czuwam. W dzień nigdy nie mam czasu żeby przymknąć oko choć na moment, bo zawsze jest coś do zrobienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, w dzień nie ma szans się położyć :)

      Usuń
  4. Ja już nie liczę na wyspanie się, a mam tylko jedno dziecko. Twój post nie nastraja mnie optymistycznie i odbiera mi resztki nadziei;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jednak mam jakieś resztki nadziei, że może kiedyś się uda...

      Usuń
  5. Kochana po 40tce tez pewnie jest fajnie :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.