środa, 19 lutego 2014

Sposoby na nakarmienie niemowlaka

Moja Sonia jest teraz na etapie jedzenie głównie łyżeczką, z tym, że ona je (oczywiście jak ma ochotę) a ja ją karmię. No i tu się zaczynają schody. Jej posiłki to kaszka, obiadek/zupka w formie papkowatej tudzież jakieś owocki słoiczkowe, czyli też papka. Jeśli macie małe dzieci to wiecie dobrze, że to istny wyczyn, tak nakarmić dziecko łyżeczką, żeby większość trafiła do brzuszka (w końcu na tym nam najbardziej zależy).
Jakie więc są sposoby, żeby szybko i bezproblemowo nakarmić niemowlaka papką?
Pierwszy sposób to podanie mu drugiej łyżeczki do ręki i postawienie miseczki przed nim. Szczerze mówiąc, mało skuteczny, chyba że unieruchomimy mu drugą rękę. W innym wypadku zawartość miseczki w przeciągu sekundy znajdzie się poza nią (a gdzie to już zależy od inwencji twórczej dziecka). Nie ryzykowałabym.
Druga opcja, to łyżeczka do ręki, ale miseczkę trzymamy z daleka. W tym wypadku może się zdarzyć, że nasz niemowlak zdenerwuje się, że ma łyżkę a nie ma żarełka. No i awantura gotowa. A jak jest awantura, to z jedzenia nici.
Jest jeszcze możliwość, że damy mu do rączki coś innego niż łyżka. To może być cokolwiek - co nam podejdzie pod rękę, ale są ograniczenia - nie może być za małe, nie może być za miękkie i nie może to być inne jedzenie. Więc generalnie to może być jakaś mała zabawka, czy też inny przedmiot, który zainteresuje nasze dziecko. Tutaj też mogą być komplikacje - jak wiadomo powszechnie, niemowlaki lubią wszystko wkładać do buzi, więc możemy mieć problem, żeby jego buzia pomieściła jednocześnie łyżeczkę z papką i przedmiot, który mu wręczyliśmy. Atakujemy więc, tylko w tych momentach, kiedy usta są wolne (o ile w ogóle są).
Możemy odwracać uwagę małoletniego naszym zachowaniem. Tutaj nie ma w zasadzie ograniczeń, jeśli coś działa i dziecko siedzi jak zaczarowane i przełyka pokarm, to możemy z siebie robić idiotę i nikt nie ma prawa nas osądzać. Wszak dziecko najedzone to dziecko szczęśliwe. Zawsze możemy też poprosić świadków naszych prób nakarmienia o odwrócenie uwagi i robienie z siebie wariata. Można robić to na zmianę - dorosłym nie będzie głupio, a niemowlak będzie pewnie siedział jak zaczarowany z otwartą buzią (a tu już wiadomo co należy zrobić).
Jakiegokolwiek sposobu byśmy nie zastosowali, nakarmienie malucha papkowatym pokarmem niesie za sobą pewne nieodzowne konsekwencje. Można z całą pewnością założyć, że rączki i buzia będą całe umaziane jedzonkiem, a jeśli przypadkiem zapomnimy założyć śliniak to bluzeczka też. Nawet jeśli śliniak jest, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że pozostała część ubrania będzie upaćkana. Krzesełko do karmienia będzie w newralgicznych miejscach usmarowane - dobrze, więc żeby było łatwe do czyszczenia (dziecko karmimy przecież kilka razy dziennie). Nie martwmy się jeśli w trakcie jedzenia nasz maluch kichnie albo zacznie robić wargami charakterystyczny odgłos brrrrr - to co znajdowało się w jego buzi znajdzie się na naszej twarzy tudzież ubraniu (nic nowego).
Nakarmienie niemowlaka to mega wyczyn, toteż jeżeli Tobie udaje się to uczynić bez żadnych przeszkód, to wiedz, że darzę Cię wielkim szacunkiem :D

9 komentarzy:

  1. Nie mam żadnych sposobów i nigdy nie miałam, bo Cali to straszny niejadek i nic na nią nie działa, bo zachęcić ją do jedzenia. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przynajmniej nie musisz robić z siebie wariata bo wiesz że i tak to nic nie da, ale serio gdzieś czytałam że dziecko nie da rady żeby samo się zagłodziło więc jest ok :)

      Usuń
  2. usmiechnęłam się na zdania o podaniu czegoś do rączki - zabawki np.
    U nas taki etap, że z krzesełka wszystko leci na ziemię - no bo, fajny huk ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, i mamo ja się chcę przekonać czy kolejnym razem jak puszczę to też upadnie na ziemię :D też to mamy :)

      Usuń
  3. Nasz Filip zaciska usteczka i udaje, że nas nie widzi;) Cokolwiek byśmy nie robili, on jest jak skała;)

    OdpowiedzUsuń
  4. zdjęcie przesłodkie ;D jakie ona ma śliczne licka ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. my właśnie weszliśmy na etap zupek i podwoiła nam się dawka śmiechu i prania:D
    do tego na zmianę robi "brrrr" i "nawija" i mieli jęzorkiem jakby chciał powiedzieć, ze mu smakuje...:D

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.