wtorek, 4 marca 2014

Przymusowe zakupy

Pieniądze szczęścia nie dają, dopiero zakupy... powiedziała kiedyś podobno Marlin Monroe i nie sposób się z nią nie zgodzić. Nigdy nie lubiłam robić zakupów z musu, a dzisiaj właśnie takie mnie czekały. Z musu, czyli w sytuacji, gdy zamiast kupić coś dlatego że mi się bardzo podoba, muszę kupić coś, bo koniecznie tego potrzebuję. A to wiąże się z szukaniem, przymierzaniem, wybieraniem. Na dodatek jestem dosyć wybredna i pierwsza lepsza rzecz, która mi wpadnie w ręce rzadko mnie zadowala. Ale dzisiaj moje zakupy, chociaż niejako z musu, to sprawiły mi bardzo dużą przyjemność. To w pewnym stopniu zasługa rodzaju towaru, ponieważ musiałam zakupić część garderoby zwaną biustonoszem.
Pewnie większość kobiet teraz doskonale się orientuje, że wybór a właściwie dobór pasującego biustonosza to nie taka łatwa sprawa jak się wydaje. Świadomość kobiet w ostatnich czasach pod tym względem znacznie się zwiększyła i coraz więcej pań odwiedza profesjonalne sklepy, w których kompetentne osoby pomagają nam dobrać rozmiar i rodzaj stanika. I ja też zdawałam sobie sprawę z tego jakie to ważne, ale jak do tej pory nie udało mi się trafić do sklepu z bielizną, w którym ktoś kompetentny doradziłby przy tym trudnym wyborze. Na dodatek zwlekałam z zakupem nowego stanika, bo najpierw ciąża, potem karmienie, biust co chwilę się zmieniał i ostatecznie zostałam z jednym biustonoszem, na dodatek rozciągniętym i za dużym. Wybrałam się więc do małego sklepiku, który specjalizuje się właśnie w brafittingu i trafiłam w dobre ręce. Miła pani pomierzyła mnie, dobrała rozmiar i pomogła mi wybrać idealny krój, który pasuje do mojego biustu. Nie oszukujmy, po trzech ciążach i karmieniach nie ma cudów i cudów się też nie spodziewałam. Chciałam po prostu dobrze dobrany stanik, który będzie trzymał to co trzeba na miejscu. Nie zawiodłam się, bo biustonosze nie tylko dobrze leżą, ale ładnie podnoszą i modelują piersi. Na dodatek są naprawdę ładne. Weszłam do sklepu z zamiarem zakupu dwóch sztuk ale wyszłam z trzema, bo ten ostatni tak bardzo mi się spodobał, że nie mogłam się oprzeć :)
Mogę tylko polecić wszystkim mamom - jeśli jeszcze tego nie zrobiłyście, wybierzcie się do takiego fajnego sklepiku, gdzie miło spędzicie czas, a za jakiś czas Wasze piersi Wam za to podziękują :)
Nie wiem czy komuś przyda się namiar na sklep, w którym robiłam dzisiaj zakupy, bo mieszkam w małej miejscowości, ale na wszelki wypadek podaję - Atut Kobiety - sklep w Mielcu, na ulicy Wąskiej. Polecam, bo jestem naprawdę zadowolona :)

10 komentarzy:

  1. Dobry biustonosz to podstawa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja kiedyś kupiłam na targu biustonosz i też była tam Pani co profesjonalnie dobrała (biustolosz przetrwał 5 lat bez żadnych zmian), teraz kupuje w małych sklepikach ale jestem zawiedziona z jakości wyorbu, druty wychodzą, koronka się mechaci...chyba źle trafiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, ciężko nieraz trafić...

      Usuń
  3. Oj jak ja nienawidzę kupować sobie stanik!!! Nawet jak go w sklepie przymierzę to i tak potem coś mnie drapie, uwiera itp. Za to jak mój mąż idzie do sklepu i sam kupi mi stanik, to leży na mnie idealnie i nic mnie nie uwiera i jest super. Wolę więc jak on mi kupuje staniki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja bym się chyba na swojego nie zdała ;)

      Usuń
  4. Fajnie, że coraz częściej w sklepach są właśnie takie Panie które pomogą w wyborze...:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też bym do takiego sklepu się wybrać chciała. ;)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.