środa, 19 marca 2014

Relaks Matki Polki

Relaks wiadomo, być musi, bo inaczej matka z cierpliwej, pomysłowej, kreatywnej anielicy zamieni się we wredną, zołzowatą, wiecznie niezadowoloną heterę, która ani dla dzieci ani dla męża nie ma nawet dobrego słowa, a o dobrym obiedzie nawet nie wspominam.
Zbyt wiele form relaksu taka mama to nie ma. Lekko łatwo i przyjemnie to nie jest. Ale coś się zawsze znajdzie, coby do cna nie zwariować. Matka Polka z natury istota pomysłowa, więc wiele z pozoru nudnych zajęć może przekuć w relaks. Albo przynajmniej wmówić sobie, że to był on - wszak można lekko zmanipulować fakty.
Jeżeli przyjąć, że jazda samochodem relaksuje, to codzienna poranna podróż przez zakorkowane ulice, aby zdążyć zawieść dzieci do przedszkola przed śniadaniem, możemy zaliczyć do odprężających zajęć. Pomijając fakt wrzeszczących za uchem małych przedszkolaków - za szybko, za wolno, jedź - masz zielone, stój - masz czerwone, spadło mi autko, spadła mi czapka (zazwyczaj spadają), pić, siku, jestem głodny/a, razi słoneczko... To wszystko i wiele innych należy po prostu ignorować. Z czasem matka potrafi się wyłączyć i czerpać prawdziwą przyjemność z jazdy. Nawet jeśli na dodatek stoi w korku...
Jak wiadomo powszechnie dobre jedzonko może skutecznie poprawić humor. Mamy też o tym dobrze wiedzą, na dodatek prawdziwe jest stwierdzenie, że ten kto sobie dobrze ugotuje ten sobie dobrze zje :) Więc mama często wczesnym rankiem przed pracą lub późnym wieczorem przygotowuje pyszne posiłki, żeby nie tylko ona, ale i cała rodzinka miała zasłużoną przyjemność. Niestety, żeby naprawdę się delektować, trzeba spożywać w porze snu dzieci. Inaczej będziemy zmuszone jeść zimne, albo kilkakrotnie podgrzewane, nie wspominając o tym, że ktoś bezczelnie może nam podjadać palcami wprost z talerza. Jest jedno wyjście, niektórym nie przeszkadza, że jedzą zamknięci samotnie w łazience - wtedy jednak szybko połykamy, zanim nikt nas nie znajdzie i nie przeszkodzi w relaksie.
 Łazienka to w ogóle dobre miejsce na wypoczynek dla matki. Przychodzi przecież w końcu taki moment w czasie dnia, że dzieci śpią, smaczny obiad ugotowany, dom ogarnięty i  możemy odprężyć się w wannie pełnej ciepłej piany. To świetny relaks dla zmęczonej mamy. Trzeba tylko uważać, żeby jakaś zabłąkana zabawka nie wbiła nam się w kość ogonową. Trzeba też mieć uchylone, a najlepiej otwarte drzwi, żeby słyszeć czy nic się nie dzieje, np. czy nikt nie płacze, bo miał zły sen, albo chce mu się pić. W takim wypadku należy mieć przygotowaną matę antypoślizgową bo zrywając się odruchowo z wanny można sobie to i owo uszkodzić.
Na koniec autentyk, który skłonił mnie do napisania tego tekstu. Otóż mąż czy też partner również może chcieć dla nas wypoczynku. Jedni zafundują żonie masaż, inni wręcz cały weekend w spa. Mój, jakże wspaniałomyślnie wysłał mnie na... pokaz garnków!!! Przyznacie, że to zasługuje na respekt - mało kto wpadłby na taki pomysł :) Dla mnie bomba - odpocznę przez godzinkę w zacnym towarzystwie, na dodatek dowiem się (zapewne) jak mogę lepiej gotować (garów raczej nie kupię, bo coś czuję, że mnie nie stać). A i jeszcze jakiś prezent obiecali. Same korzyści i pełen relaks.



4 komentarze:

  1. Ostatnio również stwierdziłam,że najwięcej spokoju mam w łazience;) oczywiście,tylko kiedy dzieci śpią,lub M jest w domu.No proszę jakiego masz kreatywnego męża :D mój zabiera mnie na randki do supermarketu,w celu zapełnienia lodówki oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe cała racja :)...ja bym dołożyła do tego prasowanie 2h spokoju bo się dzieciaki do żelazka nie zbliżają

    OdpowiedzUsuń
  3. hahah pokaz garnków, uważaj, bo wcisną ci chinskie garnki za 2000 zł warte 2 zł :D

    ala

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne maluchy <3

    http://dawidkwiatkowski-opowiadanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.