czwartek, 20 marca 2014

Słoneczko

Dzisiaj słoneczko zaświeciło mocno i na długo. Zmieniłam w końcu zimową kurtkę na lekki płaszczyk i na nosie obowiązkowo okulary przeciwsłoneczne. Nie wiem jak Wy, ale ja muszę mieć je zawsze w zasięgu ręki, bo mam bardzo wrażliwe oczy - nie ważne czy zima czy lato, ale przy silnym słońcu, a często dodatkowo wietrze, zaraz piecze i pojawiają się łzy. Więc okulary to mus. Okazało się, że nie tylko ja muszę je mieć, ale także moje dzieciaki. Nie wiem czy rzeczywiście z potrzeby, czy raczej to zachciewajka, ale od kilku dni męczą mnie rano przed wyjściem do przedszkola o okulary. Stare, z zeszłego roku raczej nie nadają się do użytku, na dodatek jedne gdzieś się zapodziały, więc rano nieopatrznie obiecałam, że kupimy nowe. Obiecałam i zapomniałam, ale szybko zostało mi przypomniane. Pierwsze słowa mojego syna, kiedy odbierałam go z przedszkola to: Jedziemy po okulary?? No skoro obiecałam, to nie wypadało słowa nie dotrzymać. W jednym sklepie udało się wybrać dla Kalinki, a że Borys nieco bardziej wybredny, to musiałam jechać do drugiego. Tam też szału nie było, no bo zwykłe dziecięce kolorowe, a on by chciał z dinozaurami albo przynajmniej z Zygzakiem McQuinnem. Niestety, musiał się zadowolić prostszym modelem. Mnie się bardzo podobają oba modele, bo są w miarę proste ale widać, że przeznaczone dla dzieci. Mam nadzieję, że słoneczko zostanie z nami na dłużej i okularki się przydadzą :)

8 komentarzy:

  1. Nie znoszę okularów przeciwsłonecznych, nigdy nie nosiłam , bo jakoś nie potrafię się przekonać i chyba już się nie przekonam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak mój mąż, kupił chyba ze dwie pary ale nigdy nie nosi, bo nie lubi :)

      Usuń
  2. Fajne okularki, u nas działają na chwilkę bo do czapek z daszkiem nie pasują niby...Teraz dostaliśmy z pleya i mało nie pozabijali się o nie choć o jakieś trzy głowy za duże

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, no z czapeczkami chyba by się gryzły :)

      Usuń
  3. My wczoraj też byliśmy na zakupach - kompletowaliśmy lżejsze ubranka. Już zapomniałam, że przedszkolak może być aż tak wybredny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj ja myślałam, że jeszcze przez jakiś czas będzie spokój, ale wygląda na to że się zaczęło...

      Usuń

Drogi czytelniku, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.