niedziela, 2 marca 2014

Weekend w czterech ścianach

Weekend upłynął nam w domowych pieleszach i nie nazwałabym go spokojnym... Dzieciaków jeszcze nie puściłam na zewnątrz i to odbiło się zdecydowanie na ich zachowaniu w domu. Było głośno, było bardzo głośno i nie koniecznie grzecznie i nie zawsze miło. Trochę czasu musiałam jednak poświęcić, żeby doprowadzić dom do jako-takiej użyteczności. Niestety, podczas gdy ja sprzątałam kuchnię, pokój zamieniał się w istne pole bitwy i na odwrót. Jedynym zauważalnym skutkiem moich starań są umyte podłogi w całym domu. Kolejny raz tak bardzo przemawia do mnie hasło: Tylko nudne kobiety mają nieskazitelnie czyste domy... Mam je zresztą napisane na tablicy w kuchni. Są rzeczy w domu, których nienawidzę robić. Jedną z nich jest mycie kabiny prysznicowej. To zadanie przydzieliłam więc sobie na przyszły tydzień. O ile się czymś nie wykręcę.
Na szczęście całodzienne moje zmagania z nie-chorymi dziećmi zakończyły się miłym wypadem na piwo z mężem i przyjaciółmi. Taki komfort, że babcia została ze śpiącymi potworami. Kiedy wychodziłam to jeszcze spały... Kiedy wróciłam zastałam babcię z Soniakiem, który nawet nie myślał o spaniu. I chociaż mi się oczy zamykały to zasnęłyśmy dopiero o 2 nocy. Przy czym Sonia w naszym łóżku o zgrozo. I ją dopadł katar a dzisiaj doszła chrypka. Pewnie zmuszona będę zaliczyć jutro pediatrę. Myślę, że częściowo mogę to zwalić też na ząbkowanie, bo 3 ostatnie noce nie były szczególnie udane.
Niedziela to kompilacja fajnej rodzinnej zabawy i rodzicielskiego zaciskania zębów. Jak dobrze, że jutro dzieciaki idą już do przedszkola a mnie czeka relaks na fryzjerskim fotelu :)



7 komentarzy:

  1. Przynajmniej odstresujesz się trochę...Mój najmłodszy przy ząbkowaniu też zazwyczaj coś łapie, u nas tran pomógł i bioaron i nic się z tego dalej nie wykluwało...może i u was by pomógł...

    OdpowiedzUsuń
  2. To udanej wizyty u fryzjera - ja się też wybieram i wybieram i wybrać nie mogę! A le w końcu o sobie też trzeba pomyśleć! No i zdrówka życzę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Haha u nas w domu jest identycznie, dlatego czasem mam chwilę zawahania i zastanawiam się, czu w ogóle opłaca mi się sprzątać. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Słodkie zdjęcia :3

    Nowy rozdział http://dawidkwiatkowski-opowiadanie.blogspot.com/2014/02/7-rozdzia-przeszosc-nie-umiera.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Na jutro mam w planach właśnie czyszczenie kabiny prysznicowej ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja własnie w weekend relaksowałam się w moim ulubionym salonie fryzjerskim :)
    Te 2,5h spędzone poza domem - bezcenne :)

    P.S. Mycie kabiny prysznicowej zawsze zostawiam mężowi :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.