czwartek, 10 kwietnia 2014

O tym co przyniesie przyszłość...

Nastolatka malująca się przed lustrem w łazience, młody chłopak popalający papierosy chowając się rogiem, dziewczyna na dyskotece z piwem w ręce, chłopak wdający się w bójkę w parku... takie i wiele innych obrazków przewija mi się w głowie, kiedy myślę o przyszłości moich dzieci. Jak bardzo świat się zmieni i jak wiele zagrożeń - gorszych niż te, które znamy ze swoich młodzieńczych lat przyniesie. Zaraz potem, gdy łapię się na tych myślach, tłumaczę sobie, że przecież zanim to stanie się moim zmartwieniem minie wiele lat. Czy aby na pewno, tak wiele? Czas pędzi do przodu niesamowicie - tak naprawdę wydaje mi się, że dopiero co chodziłam w pierwszej ciąży z Borysem, a teraz, gdy on ma dopiero 4 lata (albo już 4) ja mam już troje dzieci. I najmłodsze za dwa tygodnie skończy rok! To dopiero tempo. Więc jak mogę przypuszczać, ze ten czas beztroskiego dzieciństwa nie minie jak z bicza strzelił. Zaraz będzie szkoła, a wiadomo, że tam to już zaczynają się pierwsze problemy. I chyba to przysłowie - małe dziecko - mały kłopot, duże dziecko - duży kłopot, nie jest wcale przesadzone.
 Wiem, że ten czas zleci, wiem to i dlatego myślę o przyszłości i o tym, że trzeba te dzieci na nią przygotować. No jak - zabraniać wszystkiego? Pokazywać przez szybę niebezpieczeństwa? Wystawiać na próby? A może pozwolić uczyć się na błędach? No ciężka sprawa... Wszystkie rozwiązania niosą za sobą jakieś skutki, negatywne i pozytywne. Czas pewnie dopiero pokaże. z jakimi problemami przyjdzie nam się zmierzyć i jakie wyzwania wychowawcze będziemy musieli podjąć. Ja chyba jestem zwolenniczką uczenia się na własnych błędach, ale myślę, że trudno będzie mi - jako matce, spokojnie patrzeć na to jak moje dzieci popełniają błędy. Mam jednak nadzieję, że będę potrafiła to jakoś pogodzić i dać im spory margines swobody - oczywiście kontrolowanej :D
Na zdjęciach oczywiście Potworki :) Siostry i Brat :)


2 komentarze:

  1. Slodziaki... Ja juz się boję co to będzie. A mam przysmak życia szkolnego Wrrrrr

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.