środa, 14 maja 2014

Koślawe kolanka

Na bilansie dwulatka nasza pani doktor dała mi skierowanie dla Kalinki do poradni rehabilitacyjnej, ponieważ jej zdaniem nieprawidłowo stawia stopy. Wizytę mieliśmy dzisiaj i w związku z tym kilka zdań o tym jak należy dbać o małe stópki i czy warto sprawdzać czy wszystko jest ok.
Okazało się, że Kalinka faktycznie ma koślawe kolanka i płaskostopie. Dostałam skierowanie na ćwiczenia, ale jako, że terminy w Polsce mamy jakie mamy, to będziemy musiały jeszcze trochę na te ćwiczenia poczekać. W związku z tym postanowiłam nie czekać i już teraz zacząć w domu ćwiczyć małe nóżki. Pierwsze ćwiczenie, które przykazała nam wykonywać pani doktor jest z pozoru bardzo proste, ale dla tak ruchliwego dziecka jak Kalinka okazało się bardzo trudne. Dziecko powinno siedzieć po turecku i na każdym kolanku ma mieć położony ciężar jednego kilograma - np. kilo cukru lub mąki. Kalinka powinna siedzieć w tej pozycji minimum 10 minut i ledwo ledwo udaje nam się ten czas wytrzymać.

Na razie to jedno ćwiczenie, które na już wprowadziłam, a inne zalecenia, które powinno się wykonywać przy koślawości kolanek to:
- unikanie siedzenia w pozycji na klęczkach, gdy stopy i kolana skierowane są na zewnątrz. Najlepsza jest pozycja "po turecku"
- unikanie bardzo długich spacerów
- buciki z sztywnymi zapiętkami
Ćwiczenia, których część zamierzam wprowadzić w domu zanim uda nam się dostać na rehabilitację znalazłam na stronie http://www.zdronet.pl/kolana-koslawe

A na koniec jeszcze kilka faktów, jak należy dbać o małe nóżki, aby ustrzec nasze dziecko przed wadami. Nie dają one 100 procentowego powodzenia, bo czasem nie da się wady uniknąć, ale na pewno robią dużo dobrego.

- systematyczna kontrola bioderek w wieku niemowlęcym
- odpowiednie obuwie, gdy dziecko zacznie już chodzić (ze sztywnymi zapiętkami, znakiem żółtej stopy)
- częste bieganie boso
- nie używanie chodzika
- obserwacja bucików (jeśli ścierają się nierównomiernie to znak, że trzeba poradzić się specjalisty)
- zwróć uwagę jak siedzi Twoje dziecko (najlepiej "po turecku")

9 komentarzy:

  1. Biedna, podziwiam że w ogóle wytrzymała u nas byłoby kiepsko z minutą...

    OdpowiedzUsuń
  2. My też ćwiczyliśmy na koślawe nóżki, a siedzenie po turecku było podstawą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Poza tym chodzenie na paluszkach, an piętach, bokiem stopy i tak na zmiany. Ale chłopcy za dużego wigoru do tych ćwiczeń nie mieli.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym żeby mojemu dziecku ktoś zrobił taki bilans, ale to chyba dopiero jak będziemy w Polsce-bo u nas według lekarzy wszystko jest naturalne i ma samo przejść- nawet 40 stopniowa gorączka...

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas jest plaskostopie wszyscy chłopcy mają po mamusi, ja ćwiczyłam prawie 10 lat i się nieudalo, chłopcy tez ćwiczą i rzadnych rezultatów, mamy to djabelstwo dziedziczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. o rety, aż 10 minut! współczuję...

    OdpowiedzUsuń
  7. dzielna dziewczynka, powodzenia!

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.