piątek, 14 listopada 2014

Między nami mamami, czyli do czego się nie przyznajemy :)

Ja wiem, że istnieją mamy idealne - czytam o takich i czasem zdarzy mi się z takimi rozmawiać :). Ale ja do nich nie należę i szczerze mówiąc uwielbiam mamy nieidealne, które na dodatek potrafią się do tego przyznać :). Założę się jednak, że nawet mamy nieidealne mają swoje tajemnice, które nie mają prawa ujrzeć światła dziennego i teraz właśnie ja ujawnię Wam swoje, z których nie jestem dumna, które chciałabym zmienić, ale do których się przyznaję, bo do ideałów to ja na pewno nie należę.

1. Smoczek - powinno się go wyparzać, ewentualnie przelać wrzątkiem, no dobra chociaż wypłukać pod bieżącą wodą... ale faktem jest że zdarza mi się go oblizać...
2. Upadek - ostatnio zadzwoniła do mnie znajoma mama, z pytaniem, czy któreś z moich dzieci spadło kiedyś z łóżka. Odpowiedź - każde.
3. Zaraz - pewnie idealna mama po powrocie z pracy, ogarnięciu bajzlu i zmianie pieluchy z kupą z uśmiechem na twarzy siada do zabawy lalkami barbi tudzież resorakami. No cóż, mnie dość często zdarza się mówić w takiej sytuacji - zaraz przyjdę.
4. Idealne mamy mówią/piszą, że krzyk to to wyraz naszej bezsilności. No i tu się z nimi zgodzę - ale najważniejsze, że czasem działa i Potwory dają chwilę wytchnienia.
5. Bajki - tylko pół godzinki dziennie przed spaniem. Ja się przyznaję, że w sobotę (dzień sprzątania) bajki lecą pół dnia - dzięki temu przez drugie pół dnia dom nie wygląda jak po przejściu tornada.
6. Pampersy - nie jest to rutyną, ale zdarzało mi się nie zmienić pampersa przez dłuższy okres czasu, np. do momentu kiedy wisiał już między nogami i dzieciakowi się źle chodziło.
7. Konsekwencja - pewnie to największy mój błąd wychowawczy i sama sobie jestem winna, ale faktycznie nie należę do osób, które są konsekwentne w stosunku do dzieciaków, często im ulegam i naginam zasady, ale cóż... muszę im jakoś wynagrodzić te 6 pierwszych punktów :)

A do czego Wy możecie się przyznać?

Takie wakacyjne foto, bo zepsuł mi się aparat i na razie brak świeżych fotek :) Potwory z tatusiem.

5 komentarzy:

  1. Smoczek, bajki i pampersy! Jakbyś wyjęła mi to z ust! Ale podoba mi się, bardzo wprost i prawdziwe. Ja osobiście nie lubię, jak widzę "idealne" mamy, które jak najbardziej starają się wybielić. A to przecież nie o to chodzi, czasem każdemu zdarzają się takie a nie inne wypadki. WSZYSTKO DO WYBACZENIA :-)

    Zapraszam do mnie: www.mamapoznanianka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Do tego wszystkiego, tylko u mnie krzyk wygląda jak syrena alarmowa a jak jeszcze dostane hasło matka wykuzuj to już dopiero się we mnie gotuje...

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznaję się do wszystkiego choć spadania z łóżka nie pamiętam, za to z fotela owszem;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja nie znam matek idealnych, tylko niektóre lepiej znają się na reklamie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Do wszystkiego z wymienionych oprócz punktu 1. ;) Ale to mi zakodowali jak byłam z Cali w szpitalu. :D

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.